|
Dostrzeganie własnej tuszy kiepsko idzie dzieciom, szczególnie jeśli w ich otoczeniu jest wiele osób z nadwagą. Tak uważają kanadyjscy uczeni, którzy przeprowadzili badania w 178 szkołach w prowincji Quebec. Sprawdzili oni, jak ponad 3,5 tys. dzieci w wieku 9, 13 i 16 lat postrzega własne ciało, a konkretnie - jego obfitość.
Wszystkie dzieci zostały zważono i zmierzono. Na tej podstawie ustalono indeks masy ciała (BMI) każdego z nich. (BMI to waga w kilogramach dzielona przez wzrost podany w metrach i podniesiony do kwadratu). Uczniom pokazano rysunki siedmiu sylwetek o różnej tuszy - od chudych do zdecydowanie "puszystych". Każdej z nich podpowiadała pewna wartość BMI. Dzieci wskazywały, która z nich odpowiada ich własnej figurze.
Niestety, okazało się, że uczniowie widzą siebie przez różowe okulary. Zaledwie 1,6 proc. z nich uważało, że są za grube. Tymczasem według pomiarów ok. 14 proc. miało nadwagę (BMI ponad 25), a 9 proc. cierpiało na otyłość (BMI 30 i więcej).
Zdaniem prowadzącej to badanie Kateriny Maximovej z McGill University - "Jeśli rodzice i koledzy dzieci mają nadwagę lub są otyli, ich własna waga może im się wydawać normalna przez porównanie" - powiedziała w portalu Eurekalert. Tymczasem liczba otyłych osób w Kanadzie niemal potroiła się w ciągu ostatnich dwóch dekad, więc otyłość rzeczywiście staje się tam normą.
Uczeni utrzymują, że nie chodzi o to, by dzieciom psuć samopoczucie dając im do zrozumienia , że ani one same ani ich rodzice nie mają idealnej sylwetki. Rzecz w tym, by uświadomić im, że powinny zmienić swój styl życia, bo nadmiar kilogramów szkodzi zdrowiu.
źródło Onet.pl
|